…blog z Rosji o Stanch… ciekawe:)
Dziś troszke o Chicago- mieście
początku naszej podróży.
Chicago zwane też "Wietrznym
miastem" (ang. Windy City) …i jest to w pełni uzasadnione określenie, bo
od jeziora ostttro wieje…. jest
największym miastem regionu Wielkich Jezior, leży na południowo-zachodnim
brzegu gigantycznego jeziora Michigan (stan Illinois). Liczy około 3 mln
mieszkańców z czego około 1,1 miliona Amerykanów polskiego pochodzenia, w tym
około 250 tysięcy mówiących na co dzień po polsku… to całkiem dużo i uwierzcie
że trzeba na to uważać:) Choć np. w Apple Store obsługujący mnie
amerykanizowany Polak był bardzo pomocny.

Miasto samo w sobie inne
niż typowe polskie, duńskie czy rosyjskie… porównując tylko te największe. Wieżowce aż przytłaczające a człowiek naprawdę
czuje się malutki…. Choć ma to też swój urok! Na mnie największe wrażenie
zrobiło jezioro… ogromne, tam dopiero można pożeglować. Łodzie w porcie-
niczego sobie, w polskich jeziorach taka typowa amerykańska łajba nawet nie
miałaby gdzie wypłynąć (nasze są zbyt płytkie).
'Fasolka' czyli 'Bean' w
Wietrznym Mieście
Popularnie zwana
"Fasolką" (Bean), nasłynniejsza rzeźba w Chicago - CLOUD GATE - stoi
w Parku Milenijnym."Fasolka" waży 110 ton i pokryta jest płatami
stali, które dokładnie wypolerowano - dlatego jej powierzchnia jest równa i
wydaje się jednolita. Odbijają się w niej wieżowce downtown Chicago oraz niebo.
Niestety jak my tam dotarłyśmy to było tam chyba z milion innych osób:/ także zdjęcia
raczej średnie, ale polecam pooglądanie zdjęć w internecie, naprawdę coś niesamowitego.















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz